w myślach

bywam
drobniutką blondyneczką o turkusowych zwierciadłach
jęczą groty złamanych obietnic
odgarniam z czoła złoty kosmyk
i śmieję się perliście
rudowłosą pięknością w malachitowej otchłani
toną zachwyty napotkanych zdarzeń
potrząsam głową sypiąc skry
i wykrzywiam cynobrem
płochą chimeryczką pod granatowym aksamitem
szamocą się przerażone wspomnienia
zbieram w supeł żałobne pasma
i różowię wargi
naprawdę
blaknę