30 Komentarze

    • Witaj, Jotko.

      To ponoć teraz nic trudnego – znajdujesz odpowiedni program, wrzucasz tekst, a ówże „generuje” melodię, a nawet – kilka;)

      Wiersz napisałam w dzień swoich urodzin. Uznałam, że nie można marnować prezentu od samej Matki Natury:)

      Pozdrawiam:)

      • W takim razie zrobiłaś sobie piękny prezent , a nam przyjemność.
        Najpiękniejszych dni i najwspanialszych urodzin :-)

          • Tak trochę ukradkiem podpatrzone, ale niegrzecznie byłoby nie złożyć solenizantce chociażby skromnego „najlepszego”, zatem Najlepszego i niech się darzy!

          • Witaj.

            Bardzo dziękuję za życzenia:)
            Miło mi, że do mnie zajrzałaś, a skoro „blog to przestrzeń publiczna” – o żadnym „ukradku” nie może być mowy:)

            Pozdrawiam:)

    • Witaj, Stokrotko.

      Oczywiście:) I nie musisz oddawać:)
      Wszystkiego najlepszego, Stokrotko:)

      A, swoją drogą, to trzeba umieć – obdzielić jednym wierszem trzy (moja Przyjaciółka też „nie urodziła się wczoraj;)”) Jubilatki:)

      Pozdrawiam:)

    • Witaj w moich skromnych progach.

      Każdy radzi sobie, jak umie:)
      Do fotografowania się nie rwę. Inni robią to o niebo lepiej, więc pozostaje mi słowo:)

      Pozdrawiam:)

    • Witaj, Zenku.

      Dziękuję, także w imieniu łąki:)

      To długa i zawiła historia, więc postaram się krótko i prosto:)
      W przeddzień moich urodzin zrobiłyśmy sobie z Przyjaciółką babski survival:)
      Pół nocy przesiedziałyśmy przy ognisku, ratując się przed chłodem, jak umiałyśmy. Nad ranem nasze bohaterstwo zostało nagrodzone powyższym widokiem. Przyjaciółka od nadmiaru wrażeń estetycznych – padła. Ja napisałam, co do napisania było i – też padłam:)

      Pozdrawiam:)

    • Witaj, Iwono.

      Miło, że znowu jesteś:)

      Dziękuję.
      Choć uważam, że Matka Natura jest sprawiedliwa i hojnie obdarowuje wszystkich. Wystarczy tylko dobrze wsłuchać się w siebie:)

      Pozdrawiam:)

    • Witaj, Tuv.

      Ano właśnie – bo są łąki i łąkawice:)
      Jeśli uszyjesz, to bardzo będę chciała zobaczyć:)

      Pozdrawiam:)

  1. Łąkawica tak trochę Leśmianem mi trąca – ale słowo nie pozbawione urody.
    Na mój smak powinna być artystycznie roztrzepana i rozkojarzona kompletnie – taka bardzo ekspresyjna i pełna improwizacji – chwilowa może nawet

    • Witaj, Oko.

      Kiedy wymyśliłam to słowo, nie znałam jeszcze poezji pana Bolesława:)

      Roztrzepana artystycznie łąkawica? Czemu nie:)

      Pozdrawiam:)

      • nie kuś dziewczyno.
        moje tęsknoty generalnie oscylują w kierunku natury i łąki/łakawice, zamiłowanie do ładnych zdań i pamięć do takich warta jest wielu grzechów – ja u Ciebie grzeszę notorycznością i to zmierzającą ku zatwardziałej.
        czyń tak dalej, a zrobisz ze mnie nałogowca.

  2. Taki impresjonistyczny pejzaż przyciąga wzrok ku łąkowisku, łąkowicy i zwyczajnej łące. Dumka na wietrzne szmery i szepty.
    Serdecznie pozdrawiam

    • Witaj, Ultro.

      Dumka-wydumka, dumka-zadumka…
      Ale też na chrzęst zeszklonej trawy pod podeszwą:)

      Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.