16 Komentarze

    • Witaj, Jotko.

      W moim domu był zegar z kukułką i zasypiałam, licząc cyknięcia i kukania:)

      Wiem, że niektórym to przeszkadza. Moja przyjaciółka nie zaśnie, gdy ktoś zostawi swój zegarek na nocnym stoliku, bo słyszy cykanie. Nie przesadza. Spałyśmy razem wielokrotnie i ma tę wrażliwość od zawsze:)

      Pozdrawiam:)

  1. cyferblat dokładności. kukułka lubi znosić mosiężne szyszki… ale, żeby chciała je wychowywać, to trzeba te szyszki przykuć do niej łańcuchem. i dlatego skamle co godzina, bo niewola, to paskudna sprawa

    • Witaj.

      No cóż… Na pewno lepiej byłoby, gdyby znosiła budulec na własne gniazdo, ale… w sumie – po co, skoro mieszka w zegarze;)

      Pozdrawiam:)

    • Witaj, Stokrotko.

      Też mam taki:)
      Ma cudne bicie. Czasami, jak nikogo nie ma w domu, podchodzę do niego, otwieram drzwiczki i przesuwam wskazówki, żeby go posłuchać:)

      Pozdrawiam:)

    • Witaj, Bojo.

      Jeden z naszych zegarów też pochodził z tamtych stron, choć wtedy ten kraj nazywano jeszcze Rosją:)

      Pozdrawiam:)

  2. Tak mam zakodowane od dzieciństwa, że zegar to dusza w domu, więc mam w każdym pokoju, w tym ten stojący i bijący, „jedna tarcza i dwa gongi”.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Witaj, Ultro.

      Masz rację, Ultro:) Na mnie cykanie ma kojący wpływ.
      Bardzo lubię to skrzypienie drzwiczek i dźwięk nakręcanej sprężyny.

      Pozdrawiam:)

  3. Mamy w domu kilkanaście starych zegarów, niestety tylko jeden chodzi bo inaczej ja nie wytrzymałabym chyba… Ale bez tego jednego tykania nie mogłabym zasnąć. Pozdrawiam serdecznie Leno

    • Witaj, Iwono.

      Nasz znajomy ma słabość do zegarów. Kupuje je, naprawia i nakręca. Kiedy się tam przebywa, a one zaczynają swoje wygrywanie – zawsze mam wrażenie, że pęknie mi głowa:)
      A oni po prostu tego nie słyszą:)

      Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.