marzenia

woń niezawisła
mogą pachnieć jak różana herbata
albo właśnie skończony obraz

wzór nieutkany
dopiero musną jak płatek popiołu
czy też rzęsy młodej dziewczyny

głos niewezbrany
zaczną łkać jak kryształowe kielichy
lub figlarny smyczek po pile

toń niedojrzała
kiedyś zastygną jak bita śmietana
czy morze tyrreńskie w letni dzień

smak nieroztarty
będą drżeć na koniuszku języka
i w grudkach lutowego śniegu

14 Komentarze

  1. Dokładnie tak, Leno. Pięknie nazwałaś ich ulotność, niedościgłość… najbardziej spodobał mi sie ten głos niewezbrany, chyba znam to uczucie…

    • Witaj, Jotko.

      Dziękuję, Jotko.

      U mnie się to objawia takim iskierkami wewnątrz… To znaczy tak to sobie wyobrażam i mam nadzieję, że ich nie widać:)

      Pozdrawiam:)

    • Witam.

      A czy to nie to samo w gruncie rzeczy?

      Przedsmak nieotwartego jeszcze woluminu… dreszcz przeczucia na obolałym od pochylania karku… przedodkrycie…:)

      Pozdrawiam:)

    • Witaj, Bojo.

      Najważniejsze, że póki się nie staną są marzeniami:)
      Bez względu na to, czy się je nazywa czy… przeczuwa:)

      Pozdrawiam:)

  2. Wystarczy przeczytać epitety służące uwydatnieniu charakterystycznej cechy ulotnych ,delikatnych i nieśmiałych marzeń: „niewzbrane”,
    „nieutkane”, „nieroztarte”, aby wiedzieć, że zapeszać niczego nie wolno, zatem lepiej mówić cichym szeptem.
    Serdeczności

    • Witaj, Wojtku.

      Moja Przyjaciółka mówi, że są marzenia, marzątka i… zachciewajki:)

      Pozdrawiam:)

    • Witaj, Stokrotko.

      Szczególnie, gdy istnieje szansa, że kiedyś się spełnią i będzie można oczekiwać od nowa:)

      Jak już kiedyś pisałam – przytulania nigdy dość, więc – dziękuję i – odprzytulam:)

      Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.